Patrzyłam się na nich jak na jakieś zjawy. Co oni tu robili?
Przecież to gwiazdorzy a ja jestem zwykłą dziewczyną. Nawet nie fanką.
- eee…hej-
powiedziałam – co wy tu robicie?
- jak to co?- zapytał
Harry
- zemdlałaś-
odpowiedział smutno Louis- baliśmy się, że coś ci się stało
Chłopaki popatrzyli się na Louisa
- wiesz.. Louis
bardzo przejął się tym- powiedział ze śmiechem Liam
Louis popatrzył się na niego jakby go miał zaraz zarżnąć
- no dobra to
siadajcie- powiedziałam
Obsiedli mnie na około razem z dziewczynami.
- To jak się
czujesz?- zapytał loczek
- Hmm nawet dobrze-
powiedziałam i wymusiłam na twarzy uśmiech.
Siedzieliśmy tak i gadaliśmy cały dzień. Końcu około godziny
21 ktoś zadzwonił do Niall’a i powiedział, że muszą już wracać.
- Szkoda, że już
musicie iść- powiedziałam smutno
Dziewczyny przytaknęły a chłopaki zrobili smutne minki
- Mam nadzieję, że
jeszcze kiedyś się spotkamy- powiedział Zayn i popatrzył na Natkę a ta
uśmiechnęła się słodko.
- Dobra to do
widzenia! I zdrowiej – rzucił Liam na pożegnanie
Wszyscy mnie
wycałowali łącznie z dziewczynami.
No i znowu zostałam sama.
Po 5 minutach ktoś zapukał. Zdziwiłam się troche bo o tej
porze chyba nikt by nie przychodził w odwiedziny. A jeszcze bardziej zdziwiłam
się, gdy zobaczyłam kto to.
To Louis. Co on tu robił?
- Mogę na chwilkę
jeszcze wejść? Obiecuję, że nie zajmę ci dużo czasu- powiedział Louis
Patrzyłam na niego z otwartą buzią
- Ehmm.. Tak-
powiedziałam i uśmiechnęłam się. Widać było, że chłopak się ucieszył.
Wszedł i usiadł koło mojego łóżka.
- Ale mi napędziłaś
strachu. Dobrze, że nic ci nie jest- powiedział
- Heh co ty tu
robisz? – zapytałam
- Przyszedłem ci to
oddać- powiedział i wskazał na moją torebkę. No fakt zapomniałam o niej.
- Dzięki – powiedziałam
- Przyznam ci się do
czegoś. Tak mnie korciło, że zobaczyłem co jest w środku- powiedział smutno-
Jesteś zła?
- Nie no co ty-
powiedziałam i zaczęłam się śmiać
- Nie wiesz może po
co dziewczyny kazały mi brać trzy
marchewki?- zapytałam, a Louis wybuchnął śmiechem.
- Wiem ale teraz ci
nie powiem- powiedział i uśmiechnął się zadziornie
- Bardzo śmieszne-
powiedziałam i zrobiłam obrażoną minę.
- Nie mogę już tu
dłużej siedzieć i cię zagadywać, musisz dużo odpoczywać- powiedział- No to ja
już lecę bo chłopaki czekają na mnie w samochodzie.
- Dobra idź już-
powiedziałam i zaczęłam się śmiać
- To pa- powiedział
Louis i uśmiechnął się słodko – mam nadzieję, że niedługo się zobaczymy!
- No dobranoc-
powiedziałam na pożegnanie. I chłopak wyszedł.
Boże co oni tu robili? W sumie to nie są tacy źli jak
myślałam. Są naprawdę mili nie tak jak inne wielkie gwiazdy. Przykryłam się
kołdrą. Nagle dostałam sms-a. „Dobranoc marcheweczko! :*” od nieznanego numeru.
______________________________________________________
Takie też krótki :/ Mam nadzieję, że się nie pogniewacie :) Liczę na troszkę więcej komentarzy. Jest to dla mnie bardzo ważne bo nie wiem czy jest ciekawe i czy mam kontynuować pisanie :/ <3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz